Sukces w firmie to sukces wielu osób - wywiad z Lucyną Chociej, prezesem Piekarni Ziarenko - Open Qualis

Sukces w firmie to sukces wielu osób – wywiad z Lucyną Chociej, prezesem Piekarni Ziarenko

12301704_996533423747822_5312387260699660658_n (1)

Otrzymała Pani, wraz ze swoją Piekarnią Ziarenko, Orła Agrobiznesu. Co on dla Pani w ogóle oznacza?
Przede wszystkim: czuję satysfakcję. Satysfakcję z tego, że ktoś to dostrzegł, że nasi klienci potwierdzają, że produkujemy smaczne pieczywo. Bo to, między innymi, był powód, dlaczego tę nagrodę otrzymaliśmy. Moja satysfakcja to zadowolenie klientów. Zaś fakt, że ktoś nas docenił – nie tylko nasi lokalni klienci – to jest niezwykle przyjemne. Poza tym, mobilizuje do dalszego działa. To jest bardzo ważne, żeby nie stracić tego, co się dotychczas już wypracowało – tej jakości, opinii o piekarni – a jednocześnie mieć motywację do lepszego i dalszego działania.

Jaka była argumentacja jury?
To nie był tylko jeden element, to było wiele składowych, które dotyczyły całokształtu działalności.

opinia

17 lat temu zaczynaliśmy dosłownie od jednego sklepu, teraz mamy pięć sklepów obwoźnych i ponad dziesięć stacjonarnych. To świadczy o rozwoju firmy – tym bardziej, że tych paręnaście lat temu było zaledwie kilkanaście produktów, obecnie w naszym asortymencie mamy ich ponad dwieście.

Jakie ma Pani plany na przyszłość?
Na pewno – dalej się rozwijać. To się dzieje cały czas, dowodem może być chociażby przekształcenie się ostatnio piekarni w spółkę. Do emerytury jeszcze trochę mi brakuje, więc nie mam zamiaru poprzestawać (śmiech). W ogóle o niej nie myślę, nie przychodzi mi do głowy, że to już jest niedaleko – dla mnie jest to bardzo daleko. Lata biegną. A plany? Plany mam dość szerokie, myślę o jakiejś rozbudowie piekarni. Rozbudowie ciastkarni nawet. No, zobaczymy.

Podkreśla Pani znaczenie rozwoju – to, że zawsze trzeba iść do przodu. Jakie inne rady – jako osoba zdobywająca wraz z firmą sukcesy i nagrody – mogłaby Pani dać przedsiębiorcom?
Ostatnio usłyszałam bardzo mądre zdanie, bardzo mi się spodobało: „Chciałabym, żeby mi się zawsze chciało”. Jakby się nad tym głębiej zastanowić, to tak właśnie jest – nie zawsze każdemu się chce, nie zawsze każdy wykorzystuje możliwości, na przykład na dotacje czy dofinansowania. Co niektórzy mówią nawet, że ich w ogóle nie ma. Nieprawda. Niektórzy się pytają, skąd na to wzięłaś fundusze, jak w ogóle byłaś w stanie coś sfinansować? Trzeba po prostu tylko troszeczkę otworzyć oczy i popatrzeć – i chcieć.
Druga sprawa – jak już coś chcemy robić, to nie wolno poprzestawać na pierwszych niepowodzeniach; w żadnym, w absolutnie żadnym wypadku. Trzeba też jasno i realnie ocenić sytuację – jeśli powstanie pięć piekarni jedna obok drugiej, to proste, że nie będziemy mieli zysków. Trzeba zdrowo ocenić sytuację, w której się znajdujemy; czy to, co robimy, ma naprawdę jakiś sens. A jeśli ma choć trochę sensu, powtórzę: nie wolno poprzestawać na pierwszych niepowodzeniach. Mnie na przykład dużo w tym przypadku pomagają szkolenia, na przykład z zakresu zarządzania, kontakt z innymi przedsiębiorcami, wymiana doświadczeń. Jeśli ktoś skończył zarządzanie na studiach, wtedy rozumiem, że może to nie jest dla niego aż tak atrakcyjne – ale ja nie kończyłam takich szkół, więc takie szkolenia są dla mnie bardzo dużą podporą. Szkolenia i spotkania biznesowe.


orel3 orel2 orel
Jak Pani ocenia wkład Open Qualis w rozwój Ziarenka?
Jest wysoki – naprawdę bardzo duży. Mówię to zupełnie szczerze; nie na takiej zasadzie, że skoro Pani przeprowadza ze mną wywiad, to powinnam tak powiedzieć. Nie, absolutnie nie. Doceniam przede wszystkim wkład Jakuba Banasia. On jest niezwykle upartym człowiekiem. Jest też absolutnie niepobłażliwy, co jest dużym plusem. Realnie i zdrowo potrafi oceniać sytuację. To też jest cenna rada dla przedsiębiorców – jeśli ktoś, kto ma wiedzę i doświadczenie, zwraca Wam uwagę, że coś jest nie tak, to warto wziąć to sobie do serca i przepracować sobie ten problem. Trzeba ciągle się doszkalać i starać się, żeby było zawsze więcej pozytywów niż negatywów. Jeśli zaś chodzi o współpracę z Open Qualis – jest to dla mnie jedno, wielkie szkolenie. Szczególnie spotkania z Kubą, który przyjeżdża na parę dni. Staram się dostosować do wszystkich jego uwag, żeby na następnym spotkaniu było jeszcze lepiej i lepiej, poprawiać się raz, drugi, trzeci – a to wszystko daje efekty, daje wyniki. A wyniki przekładają się na pieniądze, na zysk, nie mówiąc już o satysfakcji.

 

…czyli jeśli prowadzi się firmę, warto pomyśleć o doradcy zewnętrznym?
Oczywiście! Nie zamykajmy się w sztywnym kręgu. No, chyba, że ktoś się uważa za Alfę i Omegę, który potrafi wszystko… są pewnie i tacy, indywidualiści, którzy wiedzą najlepiej, co trzeba zrobić. W moim przypadku tak nie jest – chętnie korzystam z takiej współpracy, z rozmów, ze spotkań. I chyba nie wychodzę na tym źle?

Jak widać – Orzeł Agrobiznesu jest dowodem na to, że raczej nie.
W tej nagrodzie jest tak też, że widzę w niej także i Wasz udział. Mojego może jest ciut więcej, ale w dużej mierze zdobyliśmy go dzięki Wam. Moim zdaniem jest tak, że, jak mówi stare porzekadło: „kto z kim przystaje, takim sam się staje”. Swoim pracownikom też podkreślam, że to nie jest moje osiągnięcie, tylko to jest wspólne osiągnięcie. To Wasza nagroda przede wszystkim i to właśnie Wy na tę nagrodę zasłużyliście. Ja ją tylko odebrałam. To oni budują tę firmę, bez nich by ona nie istniała.

 

Pani Lucynie i całemu zesołowi Piekarni Ziarenko gratulujemy sukcesu i życzymy
dalszych osiągnięć. Cieszymy się, że możemy być częścią Waszej działalności! 

Z najserdeczniejszymi życzeniami:

 logo

Źródło zdjęćGmina Michałowo